Mazowiecki Instytut Kultury

Repertuar

W monodramie nie ma ratunku… – rozmowa z Ewą Wencel

17.12.2015
fot. Andrzej Wencel

fot. Andrzej Wencel

– Trudność pracy nad monodramem polega na braku relacji między partnerami. Od początku do końca jestem na scenie sama – o przygotowaniach do Promieniowania, nowego spektaklu w Teatrze Mazowieckim, opowiada Ewa Wencel, odtwórczyni roli Marii Skłodowskiej-Curie.

Monodram to pod wieloma względami szczególna forma sceniczna. Odpowiedzialność za cały spektakl siłą rzeczy spoczywa na jednym aktorze. Jak zatem wygląda proces przygotowania tej jednej szczególnej roli? W jaki sposób Pani przygotowywała rolę Marii Skłodowskiej-Curie?

Muszę przyznać, że z wielkim trudem. To zupełnie inna praca niż przygotowania do roli w spektaklu z wieloosobową obsadą. W przeszłości zetknęłam się już z monodramem, ale było to trzydzieści lat temu, więc byłam dużo młodsza. W monodramie nie ma żadnego ratunku. Tu aktor musi radzić sobie sam, a materiał jest bardzo obszerny.

Czy praca nad rolą w monodramie warsztatowo różni się od pracy nad „zwykłym” spektaklem?

Zasadniczo oczywiście nie. Uczę się tekstu, uczę się postaci – co myśli, co czuje. Zanim wejdę na scenę przeglądam materiały, zdjęcia, wyszukuję ciekawostki, które mogą mi pomóc. Tym zresztą już na etapie pisania tekstu zajął się autor scenariusza – Jarek Sokół. Stworzył scenariusz na podstawie odpowiednio przygotowanego materiału, co bardzo pomogło w określeniu postaci Skłodowskiej-Curie w spektaklu. Trudność pracy nad monodramem polega jednak na wspomnianym braku relacji między partnerami. Od początku do końca jestem na scenie sama. Prowadzę wewnętrzny monolog Skłodowskiej. Opieram się na tym, co wspomina i przeżywa. To wymaga bardzo dużej koncentracji. Słowo, które pada na scenie to oczywiście ostatni etap, który jest wynikiem skomplikowanego procesu myślowego. To, co robię i mówię na scenie, to wynik emocji odpowiednio w mojej głowie poukładanych. Jeśli któraś z emocji, jedno z ogniw tego procesu, gdzieś mi ucieknie, nie wskoczy na swoje miejsce – zgubię się i, co za tym idzie – powiem inne słowo. I tu wracamy do punktu wyjścia – nie ma na scenie partnera, który mnie nakieruje, pomoże.

Gdyby miała Pani – karkołomnie, bo w kilku słowach – określić o czym jest ten spektakl. Skłodowska jest jego osią, ale przecież nie odgrywa Pani jej biografii.

Promieniowanie to spektakl o tym, co jest w naszym życiu najważniejsze. Co jest tego życia największą wartością. Ale próbując odpowiedzieć na to pytanie w spektaklu, unikamy truizmów i prostych odpowiedzi typu miłość, czy pasja. Nie chcę zdradzać puenty tym, którzy jeszcze nie widzieli spektaklu, ale… jest na świecie coś takiego, na czym warto się skupić. Czego może nie widać, ale jest najważniejsze.

Rozmawiał: Radosław Lubiak (MIK)

Teatr Mazowiecki Teatr Mazowiecki Teatr Mazowiecki Teatr Mazowiecki Teatr Mazowiecki Teatr Mazowiecki